Zaręczyny – co po nich? Kilka szybkich rad

Stało się to już jakiś czas temu. Mój ukochany uznał, że pora na nas. Wszystko już wiadomo.

Czas się spytać, czy będziemy mężem i żoną, zaręczyny, pierścionek i te sprawy 🙂

Co tu dużo mówić, byłam przeszczęśliwa, pierścionek piękny, żyć nie umierać.  A potem przychodzi ten moment, kiedy zaczynasz się zastanawiać nad ślubem, zwłaszcza kiedy każda koleżanka dopytuje co planujecie, i że przez najbliższe dwa lata nie znajdziecie żadnej sali, fotografa etc.

Oto kilka moich rad dla początkującej Panny Młodej, które mogą oszczędzić kilku nieprzespanych nocy i czasu*:

  • Porozmawiaj ze swoim narzeczonym jaki ślub chcecie – kościelny czy cywilny? Wesele, obiad a może… ślub tylko przy świadkach, bez pompy? Pamiętaj, nie ma złych odpowiedzi. Ślub cywilny nie jest mniej ważny czy mniej prawdziwy niż kościelny a duże wesele nie gwarantuje szczęścia.
  • Jeśli rozważacie wesele, policzcie szacunkowy koszt np tu czy tu i zastanówcie się, czy macie taki budżet, ile ewentualnie mogą dołożyć Wam rodzice. Na pewno nie warto brać kredytu na jeden dzień, a kredyt spłacać kolejne lata! Weźcie też pod uwagę, że jeśli rodzice się dokładają, zapewne będą się wtrącać, mniej lub bardziej delikatnie. Bardzo uogólniając, średni koszt wesela na 100 osób to ok. 40-50 tys. To znaczna część wkładu na własne mieszkanie lub koszt jego wykończenia.
  • Myślicie o obiedzie dla najbliższej rodziny? Spiszcie od razu ilość osób, zorientujcie się jakie menu oferują knajpy, które Wam się podobają i jak wyżej – należy się zastanowić czy i kiedy będą takie fundusze.
  • Jeśli jak my, zdecydujecie się na ślub w ciągu pół roku od zaręczyn, w chodliwym terminie, od razu po ustaleniu terminu zarezerwuj sobie makijażystkę, fryzjera, fotografa. Zdziwiona? Don’t be.
  • Na którą opcję byś się nie zdecydowała, na duużej kartce lub kilku rozpisuj sobie co po kolei trzeba załatwić, co ile kosztuje etc. Ja całe listy i tabelki naklejałam na szafę.
  • Nie czekaj na ostatnią chwilę, naprawdę ubrania, buty, obrączki mogą poczekać w szafie a Ty masz już mniej załatwiania i stresu, jeśli coś się wydłuży.
  • Słuchaj dobrych rad i opinii znajomych i rodziny jednym uchem. Dlaczego? Bo na pewno znajdą się osoby, które będą uważały, że źle coś wybrałaś, albo że mogłoby coś być inaczej lub to „źle, że nie kościelny”, „słabo, że bez wesela” etc. A to Twoja decyzja (no i trochę Twojego narzeczonego).
  • Nie rób nic na siłę, tylko dlatego, że ktoś z rodziny wywiera na Tobie presję. Potem będziesz się tym stresować w dniu ślubu. Zaproszenie kogoś za kim nie przepadasz? Kwiaty, które Ci się nie podobają ale Twoja mama je uwielbia albo też takie miała? Nie nie nie. To Twój dzień.
  • Idealnie jeśli masz dobrą koleżankę, która niedawno brała ślub i jest w stanie Ci podpowiedzieć kilka rzeczy bo jest szansa, że zapomnisz o czymś lub nie wiesz co warto zrobić/kupić
*tak, moje rady są egoistyczne, i są o tym  co chciałabyś Ty, Panna Młoda, ale to chyba Twój dzień a nie cioci Hani?

Także jak już zrobisz tą listę to do, uznasz, że stać Was na obiad dla 10 osób a jest planowane 60 i będziesz rozważać ślub po cichu, oddychaj. Nie jesteś sama. Też to przeszłam. Półtora miesiąca do ślubu a ja nie mam do końca koncepcji na kwiaty i swój bukiet.

Co warto zrobić?

  • szukaj inspiracji i porad na grupach fejsbukowych, są kopalnią wiedzy
  • robić screeny/zdjęcia, zapisywać linki jeśli coś Ci się spodoba bo potem ciężko znaleźć coś ciekawego co Ci mignęło i zapomniałaś nazwy strony
  • nie wariować 🙂

kwiat z napisem LOVE